wtorek, 1 października 2013

Szalona wycieczka Togemury i smutna historia pewnej kiełbasy ;-;

Yay, wycieczka na janiowe wzgórze~

Siedzenie przy ognisku, śpiewanie szanty, robienie kanapki na trawie i gry integracyjne ;-; + pieczenie kiełbasy (ale o tym potem).

Było zimno jak cholera, wszyscy pchali sie do ławek najbliżej ogniska, zwiedzanie konii (jeden był taki straszny, bo jak sie zbliżyło do jego boksu to nagle wychylał głowe i patrzył sie takim wzrokiem...strasznym ;-;)

I ogólnie i ten...piekłam kiełbase która mi sie rozwaliła jak z nia szłam i spadł mi kawałek na trawke ;___; To było bardzo smutne, myśle że ta kiełbasa wolała by zakończyć swój marny żywot w moim żoładku a tak to pieseł ją zjadł (chapi) ;-; To było takie smutne że...wszyscy sie ze mnie śmiali :c

Wierze iż ten post był dla was bardzo ciekawy i wściągający he he ;-; Pozdrawiam: ~Togemura 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz